środa, 2 listopada 2022

Wiosna

Gro­ma­dę dziś się po­chwa­li, Po­chwa­li się zbie­go­wi­sko I mia­sto. Na ryn­kach się sto­sy za­pa­li I buch­nie wiel­kie ogni­sko, I tłum na uli­cę wy­le­gnie Z ką­tów wy­peł­znie, z nor wy­bie­gnie Świę­to­wać wio­snę w mie­ście, Świę­to­wać jur­ne świę­to. I Cie­bie się po­chwa­li, Brzu­chu w bio­drach sze­ro­kich, Nie­wia­sto! Za­chy­bo­ta­ło! -- Buch­nę­ło - i pły­nie - Szu­ra­ją nóż­ki, ko­ły­szą się bio­dra, Gwar, gwar, gwar, chi­cho­ty, Gwar, gwar, gwar, pi­ski, Wy­glan­co­wa­ne dow­cip­ku­ją py­ski, Wy­le­gło mi­liard pstro­ka­tej ho­ło­ty, Szu­ra­ją nóż­ki, ko­ły­szą się bio­dra, Szur, szur, szur, gwar, gwar, gwar, Suną ty­sią­ce roz­wy­drzo­nych par, - A da­lej! A da­lej! A da­lej! W ciem­ne zie­leń­ce, do alej, Na ław­ce, psie­kr­wie, na traw­ce, Na­rób­cie Pol­sce ba­cho­rów, Wij­cie się, psie­kr­wie, wij­cie, W szyn­kach na­roż­nych pij­cie, Roz­rzuć­cie wię­cej "ka­wa­ler­skich cho­rób"! A!! będą póź­niej ze wsty­du się wiły Dziew­ki fa­brycz­ne, brzu­cha­te ko­by­ły, Krzy­wych pę­dra­ków srom­ne no­si­ciel­ki! Gwałć­cie! Po­le­ci każ­da na ko­la­cję! Na ko­lo­ro­we wa­sze ka­mi­zel­ki, Na pa­pie­ro­we wa­sze koł­nie­rzy­ki! Tłu­mie, bądź dzi­ki! Tłu­mie! Ty masz RACJĘ!!! O, ty zbrod­nia­rzu cu­dow­ny i pro­sty, Ele­men­tar­ny, pier­wot­nie wspa­nia­ły! Ty gno­ju mia­sta ty­ta­nicz­nej kro­sty, Tłu­mie, o Tłu­mie, Tłu­mie roz­sza­la­ły! Fa­luj, strasz­li­wa maso, po uli­cach, Wra­caj od rogu, śmiej się, wa­riuj, sza­lej! Cia­sno ci w zwar­tych, twar­dych ka­mie­ni­cach, Przyj! Może pęk­ną - i pój­dzie­cie da­lej! Po­wie­trza! Z swych za­tę­chłych i nud­nych fa­cja­tek Wy­legł po­twór po­rub­czy! Hej, czter­na­sto­lat­ki, Bę­dzie dziś z was ko­ro­wód za­sro­ma­nych ma­tek, Kwiat­ki moje nie­win­ne! Ja­sne moje dziat­ki! Bę­dzie dziś świę­to wa­sze i za­brzę­czą szklan­ki, Ze wsty­dem po­wró­ci­cie, ro­dzi­ce was skar­cą! Wyj­dzie­cie dziś na rogi ulic, o ko­chan­ki, Sprze­da­wać się ob­le­śnym, trzę­są­cym się star­com! Hej w dryn­dy! Do ho­te­lów! Na wie­deń­ski szny­cel! Na piw­ko, na ko­nia­czek, na ka­nap­kę mięk­ką! Uśmiech­nie się, dziew­cząt­ka, kel­ner wasz, jak szpi­cel, Nie­jed­na taką wi­dział, nie­jed­na ser­deń­ko... A kie­dy cię obej­mą śli­skie, drżą­ce łapy I mło­dej pier­si chci­wie, szyb­ko szu­kać za­czną, Gdy ro­ze­dmą się w żą­dzy noz­drza, tłu­ste chra­py, Gdy ci kto po­cznie szep­tać po­ku­sę łaj­dacz­ną - - Po­zwól!!! Prze­raź go sobą, ty grze­chu, ko­bie­to! Ro­dzi­ciel­ko wspa­nia­ła! Sa­mi­co na­brzę­kła! Olśnij go wy­uz­da­niem jak zło­tą ra­kie­tą! "Nie w sty­lu" bę­dziesz - trwoż­na, wsty­dli­wa, wy­lę­kła... Wio­sna!!! Patrz, co się dzie­je! Toć jesz­cze za chwi­lę I rzu­ci się tłum cały w rui na uli­cę! Zoś­ki ze szwal­ni i pral­ni, "Igna­cze", Ka­mi­le! I po­czną sobą sam­ców czę­sto­wać sa­mi­ce! Wio­sna!!! Haj­da - pęcz­niej­cie! Truj­cie się ze sro­mu! Do szpi­ta­li gro­mad­nie, tłusz­czo roz­wy­drzo­na! Do klo­ak swe ba­strzę­ta ci­skaj po kry­jo­mu, I zno­wu na uli­cę, w jej chwyt­ne ra­mio­na!!! Jesz­cze! Jesz­cze! I jesz­cze! Za­chłan­nie! Bez­kre­śnie! Rodź­cie, a jak naj­wię­cej! Trze­ba mia­sto si­lić! Wy­ry­waj­cie ba­cho­rom ję­zy­ki bo­le­śnie, By, gdy je w dół wrzu­ci­cie nie mo­gły już kwi­lić! Wszyst­ko - wa­sze! Bio­dra­mi śmi­gaj­cie, uda­mi! Niech idzie tan lu­bież­nych pod­nie­ceń! Nie szko­dzi! - Och, sła­wię ja cię, tłu­mie, wznio­sły­mi sło­wa­mi I cie­bie, Wio­sno, za to, że się zbrod­niarz pło­dzi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Królik miniarurowy

Króliki miniaturowe Strona o zwierzętach  Na forum o zwierzętach można znaleźć wiele ciekawych informacji. Znajdują się tam bowiem liczn...